- Ale dlaczego? - odparła zdziwiona , patrząc na niego
- Teraz jestem w zespole i nie będę za często w Bradford - odpowiedział , bez żadnego uczucia w głosie.
- Tak po prostu mnie zostawiasz tak ? - jej głos się załamał .
- Nie mam innego wyjścia - spuścił wzrok, zaciągając się .
- Weź sobie tą bransoletkę , nie chcę Cię znać - rzuciła na ziemię bransoletkę , którą kiedyś jej dał.
- Przepraszam .. - szepnął , patrząc na zapłakaną dziewczynę i odszedł.
Zachował się po prostu jak świnia , bezduszny cham. Myślałam , że to będzie przyjaźń na całe życie , ale jednak się myliłam . Cóż trzeba żyć dalej , bo nic innego mi nie pozostało .
- Lily , córeczko wstawaj - usłyszałam , głos mojej rodzicielki .
- Daj mi święty spokój , wyjdź stąd - powiedziałam ,chowając twarz w poduszce.
- To co się stało już się nie odstanie .. . Zayn źle postąpił ale nie miał wyboru - usiadła na moim łóżku i zaczęła głaskać mnie po głowie .
- Mamo , ty nic nie rozumiesz. Nigdy nie czułaś się tak jak ja - po moim policzku poleciała łza.
- Wiem , że kochałaś go jak starszego brata ale trzeba żyć dalej - przytuliła mnie
Ona nic nie rozumiała , ON był dla mnie wszystkim , jemu mogłam powiedzieć wszystko , rozumiał mnie jak nikt inny . Zawsze mnie wspierał , szliśmy razem przez życie i w jednej chwili wszystko prysnęło .
- Proszę , wyjdź! - krzyknęłam
- Dobrze , idę - wstała ze smutną miną
Zastanawiam się co ten dupek teraz robi , czy w ogóle o mnie pomyślał , o moich uczuciach .
'' Przyjaźń to cicha obietnica , która mówi - '' Byłem , jestem i będę przy tobie w każdej chwili , w której będziesz mnie potrzebować ''
.jpg)




